niedziela, 25 stycznia 2015

SÓWKA DLA MAI



Maleńka sówka na prezent dla całkiem niemałej Mai (18 lat plus naście lat doświadczenia).


Kiedyś nie uwierzyłabym, że sama wydziergam takie cudeńko.
Łańcuszek to był szczyt mojego szydełkowania.
Nie umiem.
Nie wiem.
To za trudne.

Stop marudzeniu.
Jutub i najbardziej łopatologiczny instruktaż, później milion powtórek i voilà!
Można.
Wystarczy chcieć się nauczyć.
Kocham internet:)

Genialnie rozpisany wzór ze strony Craft Passion (tam sówka nazywa się Mr Murasaki).

sobota, 24 stycznia 2015

KINIUSIA


Czy już mówiłam, że bardzo kocham nasze koty?
Dzisiaj Kiniusia, miłośniczka kocyka, moich kolan i ciepłej podłogi w łazience.
Niekoniecznie w tej kolejności.


wtorek, 20 stycznia 2015

SOWA DLA FIZI


Kim jest Fizia?
To czteroipółletnia dziewczynka.
Kim jest sowa?
Prezentem gwiazdkowym dla Fizi, który to prezent pracowicie szydełkowałam już od września.

Miesiąc wcześniej Fizia wprowadziła się do uroczego, różowego pokoiku.
Kiedy zobaczyłam te kolory - wiedziałam. Będzie różowa podusia, albo różowy pledzik,
albo seria słodkich obrazków...

Ostatecznie powstała niezbyt różowa, za to całkiem sporawa sowa.

  
Nie powiem, ile czasu męczyłam aparat i ile lamp poustawiałam do zdjęć, ale na moim
ekranie kolory są w miarę zbliżone do oryginalnych.
Jedynie fiolet odmówił współpracy.

Do dziergania wykorzystałam Bobbiny - sznurki w kolorach fuksji (2 motki) i naturalnym (1 motek).
Szydełkowanie było przyjemne, bo przy tak grubym splocie szybko widać efekty i nic to, że
pierwsze ściegi robiłam zgodnie z zasadą "panie majster zrobiłem, mogę pruć?".
Mniej więcej z dziesięć razy...


Jestem przeciwniczką publikowania w sieci zdjęć dzieci, dlatego nie pokażę, jak Fizia polubiła się z sową.
A ja zamierzam polubić się ze sznurkową poduszką, którą niedługo (hm?) sobie wydziergam.